#PlasticFreeJuly 2019 – Dzień 7 – Mikroplastik – co to takiego i jaki ma wpływ na nasze zdrowie.

Plastik (czyli potoczne określenie na tworzywa sztuczne) towarzyszy nam codziennie w różnej postaci. Może to być jednorazowa butelka na wodę, plastikowe opakowanie żywności, foliowe torebki, do których pakujemy w sklepie owoce i warzywa czy plastikowe zabawki dziecka. Można by wymieniać w nieskończoność. Z czymkolwiek kojarzy Ci się plastik, założę się, że masz na myśli wizerunek konkretnego przedmiotu czy produktu.

Źródło: Green Ubuntu

A co z plastikiem, z którym stykamy się każdego dnia, ale nie jest on widoczny gołym okiem? To jest tzw. mikroplastik i stanowi zagrożenie dla naszego zdrowia, a nawet dla życia, choć jak na razie głównie dla życia ptaków i ssaków morskich.

Wielka Pacyficzna Plama Śmieci (odkryta już w 1997 r.) składa się aż w 94% właśnie z mikroplastiku! Jeśli o niej jeszcze nie słyszeliście, to koniecznie zapoznajcie się z opracowaniem organizacji The Ocean Cleanup.

Czym właściwie jest mikroplastik? To kawałek plastiku, który jest mniejszy niż 5 mm, mniej więcej wielkości ziarna sezamu, ale może być też znacznie mniejszy do 0,1 μm (skala nanometrowa), niedostrzegalny ludzkim okiem.

Mikroplastik dzieli się zazwyczaj na pierwotny i wtórny.

Mikroplastik pierwotny to małe cząsteczki tworzyw sztucznych stosowane do produkcji m.in.:

  • proszków i pelletów wykorzystywanych do dalszej produkcji
  • materiałów ściernych
  • farb
  • odzieży z tworzyw syntetycznych
  • w farmaceutyce
  • w kosmetyce (np. wszelki “mikrogranulki” w peelingach (tych nieorganicznych), paście do zębów, a nawet pomadkach do ust i lakierach do paznokci)

Mikroplastik wtórny powstaje na skutek rozdrobnienia większych kawałków plastiku (wliczając w to plastikowe butelki, kubki, słomki, plastikowe opakowania itd.) w środowisku naturalnym, np. pod wpływem działania warunków atmosferycznych. Szacuje się, że stanowi on 69-81% całego plastiku pływającego w morzach i oceanach.

Kiedy odpady z tworzyw sztucznych dostają się do dróg wodnych, nie rozkładają się tak jak naturalne materiały. Zamiast tego są wystawione na ekspozycję promieni słonecznych, soli, piasku i fal, ponadto wchodzą w reakcję z tlenem i tak oto mamy mikroplastiki w morzach i oceanach.

W jaki sposób plastik i mikroplastik dostaje się do mórz i oceanów?

Przede wszystkim wpływa do nich wraz z wodą dopływającą z rzek oraz w postaci śmieci i różnych odpadów. Ponieważ mikroplastik krąży w powietrzu, to również z deszczem i wiatrem.

Warto wspomnieć, że woda z rzek nie niesie wyłącznie mniejszych lub większych kawałków plastiku, które trafiły do niej na skutek nieprawidłowej gospodarki odpadami czy bezmyślności i chamstwa ludzi (bo jak to inaczej nazwać?) zaśmiecających rzeki. The International Union for Conservation of Nature (IUCN) podaje, że aż 35% pierwotnego mikroplastiku w morzach i ocenach pochodzi pochodzi z prania syntetycznych ubrań! Tak małych cząsteczek plastiku nie jest w stanie wyłapać żadna oczyszczalnia ścieków.

Raport National Geographic z 2016 roku podaje, że 4360 ton mikrogranulek zostało wykorzystanych w produktach do pielęgnacji ciała sprzedanych na terenie Unii Europejskiej (UE) w 2012 roku, z których wszystkie przedostały się do dróg wodnych.

W 2017 r. zespół niemieckich naukowców z Centrum Helmholtza ds. Badań Środowiskowych (UFZ) w Lipsku, pod kierownictwem dr Christiana Schmidta dowiódł, że nawet 95 proc. zaśmiecającego oceany plastiku pochodzi z zaledwie 10 wielkich rzek i jest efektem niewłaściwego zarządzania plastikowymi odpadami w ich dorzeczach. Osiem z tych niechlubnych rzek znajduje się w Azji: Jangcy, Indus, Rzeka Żółta (Huang He), Hai He, Ganges, Rzeka Perłowa, Amur i Mekong, a dwie pozostałe w Afryce: Nil i Niger. Szczegółowy raport na ten temat znajduje się tutaj. Jak widać są to rzeki z tych części świata, do których trafia najwięcej odpadów z tworzyw sztucznych z innych krajów, m.in. z Europy i USA.

W 2018 r.  naukowcy z Uniwersytetu Wiedeńskiego oraz austriackiej agencji ochrony środowiska Umweltbundesamt opublikowali niepokojące wyniki przeprowadzonego przez nich badania. Otóż przebadano ochotników z różnych krajów (Polska, Rosja, Japonia, Włochy, Austria, Holandia, Wielka Brytania i Finlandia). W kale wszystkich uczestników badania znajdowały się cząsteczki mikroplastiku! Najwięcej było polipropylenu (PP) oraz politereftalanu etylenu (PET).

W 2017 r. Uniwersytet Stanowy Nowego Jorku we Fredonii przebadał na zlecenie OrbMedia 250 butelek wody pitnej wyprodukowanej w 9 różnych krajach przez 11 wiodących światowych marek (m.in. Aquafina, Nestle Pure Life, Evian, Dasani i San Pelligerino). Badacze wykryli obecność cząsteczek mikroplastiku w 93% przebadanych próbek wody butelkowanej. Wody te zawierały średnio 325 kawałków mikroplastiku na litr. Najmniej zanieczyszczona była woda marki San Pellegrino – zawierała około 74 cząstek na litr. Najgorsze wyniki uzyskała woda Nestlé Pure Life, której najbardziej zanieczyszczona próbka zawierała aż 10 390 cząsteczek na litr! Pełen raport z tego badania znajdziesz tutaj.

Pisałam wcześniej, że aż 35% pierwotnego mikroplastiku w morzach i ocenach pochodzi pochodzi z prania syntetycznych ubrań. W wodzie butelkowanej naukowcy znaleźli m.in. cząsteczki sztucznego jedwabiu i polietylen…

Producenci zapytani o cząsteczki w wodzie odpowiadają, że nie ma żadnych regulacji dotyczących mikroplastików i dlatego nie badają składu wody pod tym względem…

Na świecie regularnie przeprowadza się badania na zawartość mikroplastiku w produktach spożywczych. Znaleziono go m.in. w:

  • wodzie butelkowanej (patrz j.w.)
  • wodzie z kranu (ale znajduje się w niej 2 x mniej mikroplastiku niż w butelkowanej!)
  • piwie
  • miodzie
  • soli kuchennej
  • rybach i owocach morza (nie tylko same ryby zjadają plastik, ale też mniejsze organizmy, którymi się żywią zawierają mikroplastik, więc w taki sposób trafia on do łańcucha pokarmowego).

Czy są jakiekolwiek rozwiązania na problem zanieczyszczenia mikroplastikiem? Na szczęście tak i pojawia się ich coraz więcej.

Każdy z nas może codziennie podejmować świadome decyzje zakupowe, a producenci, przemysł i politycy mają na tym polu dużo do zrobienia i naprawdę wiele możliwości.

  1. Ogranicz ilość, a oczywiście najlepiej zrezygnuj z produktów w plastikowych opakowaniach.
  2. Zamień jednorazowe, plastikowe przedmioty takie jak: słomki do napojów, plastikowe sztućce, kubki do napojów, folówe torebki na zakupy itp. na ich wielorazowe zamienniki.
  3. Nie używaj kosmetyków, które zawierają mikroplastik. Tutaj znajdziesz listę takich kosmetyków dostępnych na rynku polskim (ostatnia aktualizacja z 2017 r.). Pozostaje mieć nadzieję, że od czasu publikacji ostatniej listy chociaż część producentów zmieniła swoje składy…
  4. Naucz się prawidłowej segregacji odpadów. To bardzo ważne zważywszy na fakt, że na całym świecie odzyskuje się zaledwie 9% plastiku.
  5. Bierz udział albo samodzielnie organizuj akcje sprzątania plaż, rzek i terenów przyrzecznych.
  6. Wpieraj akcje społeczne i podpisuj petycje żądające od władz konkretnych rozwiązań związanych zanieczyszczeniem plastikiem i ogólnie ochroną środowiska.
  7. Nowa „gospodarka o obiegu zamkniętym” (z ang. circular economy), w której materiały są ponownie wykorzystywane i przekształcane tak długo, jak to możliwe, a nawet w nieskończoność. Obecnie większość plastikowych opakowań używana jest tylko raz, przez co 95% wartości tego plastiku zostaje utracona po pierwszym użyciu.

Zachęcam Cię do zapoznania się z dodatkowymi informacjami, opracowaniami naukowymi i źródłami, z których korzystałam podczas pisania tego artykułu. Szczególnie polecam:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *