#PlasticFreeJuly 2019 – Dzień 9. Łazienka bez plastiku – czy jest alternatywa dla szamponu w plastiku?

Dzisiaj początek cyklu „Łazienka bez plastiku” i zaczynamy od góry ciała, czyli od włosów 🙂

Nawet, jeśli bardzo chcesz znaleźć alternatywę dla szamponu w plastikowej butelce i wybierasz się na poszukiwania do drogerii, to zaryzykuję stwierdzenie, że polegniesz… Nie widziałam jeszcze w Rossmannie, Hebe, Kontigo czy jakiejkolwiek innej „sieciówce” szamponu w szklanej lub metalowej butelce. Ba, nie widziałam nawet takich w aptece, chyba że robione na zamówienie.

Czy zatem jest jakaś alternatywa? Owszem i jest to… szampon w kostce. Podkreślam, że SZAMPON W KOSTCE, NIE MYDŁO. Jaka jest między nimi różnica?

Przede wszystkim inne PH. Mydło w kostce ma wysokie PH pomiędzy 8,5 a 10, które sprawia, że na skórze głowy wytwarza się zasadowe (alkaliczne) środowisko i włosy są pokryte jakby „filmem”. Żeby poprawić sytuację i przywrócić naturalne, delikatnie kwaśne PH skóry głowy (3,5-5), trzeba zastosować płukankę octową, a następnie spłukać ją wodą.

Pomijam kwestię niewygody i dłuższego czasu, zapach octu jest zazwyczaj delikatnie wyczuwalny. Dlatego nigdy nie próbowałam żadnego mydła do włosów. Przyznam jednak, że zdarzyło mi się umyć włosy dwa razy mydłem Aleppo i nie było całkiem nieźle 😉 Nie zastosowałam płukanki octowej, włosy się trochę plątały przy rozczesywaniu i miałam wrażenie, że po wysuszeniu są dość szybko oklapnięte.

Po jakimś czasie usłyszałam o szamponach w kostce i czekałam z utęsknieniem, aż się pojawią w Polsce. Tak oto zaczęłam testować dwa szampony i mam już swojego zdecydowanego faworyta i jest nim „Szampon w kostce Oczyszczający Skrzyp” polskiej firmy Naturolgia.

Co ważne, nie zawiera SLS ani oleju palmowego, które bardzo często są składnikami innych szamponów w kostkach (SLS jest n pierwszym miejscu składników popularnego szamponu brytyjskiej, teoretycznie ekologicznej marki Lush). O szkodliwych składnikach kosmetyków będzie osobny post, na razie powiem tylko, że SLS może podrażniać skórę i błonę śluzową, powodować swędzenie skóry głowy i łupież. Po co producenci go dodają do swoich produktów (nie tylko szamponów, ale też żelu pod prysznic i pasty do zębów)? Żeby się dobrze pieniły.

Oprócz składu zwróć też uwagę na opakowanie. Czasami w papierowym pudełku ukrywa się folia 😉 Dla mnie istotne jest też to, żeby produkt był polski, wytworzony w małej fakturze, a nie w globalnym koncernie kosmetycznym.

Mój szampon w kostce doskonale się pieni (pomimo braku SLS), ma delikatny, ziołowy zapach, nie “ślimaczy” się w mydelniczce jak zwykłe mydło, jest zadziwiająco wydajny, a do tego ma piękny zielony kolor, który wprawdzie blednie w miarę jego zużywania, ale wciąż wygląda ładnie 🙂

Żeby to była uczciwa opinia, dlaczego moim faworytem jest szampon Naturologii, a nie Mydlarni Cztery Szpaki (w końcu to nie jest artykuł sponsorowany ;-)) , to napiszę osobny post z rzetelnym porównaniem obydwu kostek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *