SPOSOBY NA NIEMARNOWANIE JEDZENIA

Co zrobić, żeby nie marnować jedzenia? Skoro już znamy przyczyny marnowania jedzenia, to teraz nadszedł czas na podjęcie działań zapobiegawczych. Na pewno każdy ma swoje sposoby, ja podzielę się kilkoma zebranymi z różnych domów i różnych źródeł

1. PLANUJ POSIŁKI.

Niby oczywiste, a jednak. Bez zaplanowania domowego menu np. na cały tydzień nie będziesz wiedzieć co i w jakiej ilości kupić. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że kupisz za dużo jedzenia, na dodatek takiego, na którego wykorzystanie nie będziesz mieć pomysłu, a potem się okaże, że i tak Ci czegoś brakuje.

Planując menu upraszczaj sobie maksymalnie życie. Zaplanuj posiłki tak, że np. jednego dnia do obiadu użyjesz danych warzyw w surowej formie, a kolejnego upieczesz pozostałą ich część albo wykorzystasz w leczo, gulaszu itp. Poniżej znajdziesz przykład takiego prostego menu obiadowego na cały tydzień. Stwórz swój wariant, w zależności od tego, co lubi Twoja rodzina, czy jecie mięso i inne produkty odzwierzęce itd.

Sobotnia propozycja obiadu z przyjaciółmi może mieć też charakter wyzwania (np. obiad z resztek) albo wspólnego gotowania 🙂

2. ZAWSZE CHODŹ NA ZAKUPY Z LISTĄ.

W ubiegłym tygodniu pisałam, że zaledwie 1 Polak na 10 zawsze chodzi na zakupy z listą. Ja nie wybrażam sobie pójścia do sklepu bez listy, nawet jeśli mam kupić tylko kilka rzeczy.

Od wielu lat nie sporządzam listy na kartce (dzięki czemu nie zużywam papieru), tylko w telefonie. Krzystam z darmowej, polskiej aplikacji Listonic, która jest bardzo prosta i ma naprawdę przydatne funkcje. Kiedy umieszczę w koszyku dany produkt z listy, zaznaczam go na wirtualnej liście zakupowej i wtedy przesuwa się on na spód listy, a na górze zostają jedynie brakujące produkty. Daną listę możesz udostępnić innej osobie, nawet jeśli nie ma zainstalowanej aplikacji w swoim telefonie. Ja w Listonicu mam stworzonych kilka stałych list, nie tylko zakupowych, np. listę niezbędbych rzeczy do zabrania w podróż służbową czy na urlop.

3. ZJEDZ COŚ PRZED WYJŚCIEM DO SKLEPU.

Znasz powiedzenie, że je się oczami? Kiedy człowiek jest głodny, często przecenia swoje możliwości i nakłada na talerz więcej niż jest w stanie zjeść. Kiedy natomiast idziesz na zakupy spożywcze z pustym żołądkiem, będziesz kupować i oczami i brzuchem. Mi samej wciąż zdarza się popełniać ten błąd. Przyznam szczerze, że wtedy zawsze w koszyku lądują nadprogramowe produkty, których nie miałam na liście, często też takie, które do zbyt zdrowych nie należą 😉 Unikaj spontanicznego wypadu do sklepu po jedzenie, zjedz choćby jakąś przekąskę przed wyjściem z domu i odczekaj chwilę, żeby Twój mózg dostał sygnał z żołądka, że nie musi polować na jedzenie w sklepie.

4. UNIKAJ PROMOCJI W SKLEPIE.

Chyba każdy z nas daje się czasem skusić na promocje w stylu “Drugi produkt 50% taniej”, “3 w cenie 2”, “Kup 3, zapłacisz 30% taniej” itp. O ile faktycznie regularnie kupujesz i wykorzystujesz produkty spożywcze, które są promocji, to super, faktycznie warto z niej skorzystać. W przeciwnym razie zastanów się, czy oby na pewno ma to sens. Co z tego, że zaoszczędzisz w momencie zakupu, jeśli np. później jeden z serków kupionych w promocyjnym zestawie spleśnieje, bo już dawno upłynie jego data ważności.

Kiedy wybieram się na zakupy spożywcze do sklepu, a nie np. na bazarek, to przeglądam gazetkę reklamową danego sklepu w kolejnej aplikacji online, a mianowicie “Moja Gazetka”. Sprawdzam, czy któryś z produktów z mojej listy zakupów jest w promocji i decyduję zawczasu, czy skorzystam z promocji, czy też nie. Świetnie się to sprawdza w przypadku produktów z długą datą ważności i np. mrożonek.

5. PRZECHOWUJ PRAWIDŁOWO JEDZENIE.

Kolejny niby oczywisty punkt, ale czy faktycznie się do niego zawsze stosujemy? Czy wiesz, jak prawidłowo rozmieścić produkty w lodówce? Czy nasz tricki na przedłużenie życia owoców i warzyw? Możesz ich znaleźć mnóstwo w internecie, ja podam Ci dwa przykłady, a w niedalekiej przyszłości pojawi się na ten temat osobny wpis.

Marchew – umyta i obrana (obierki zamroź i wykorzystaj później do gotowania zupy), pokrojona w słupki i zanurzona w wodzie w słoiku (oczywiście wstawiona do lodówki) zachowa świeżoć i jędrność co najmniej dwa razy dłużej niż pozostawiona na blacie w kuchni.

Cebula – przechowywana w… rajstopach będzie świeża nawet przez kilka miesięcy. Mamy tutaj podwójną korzyść – nie marnujemy jedzenia i wykorzystujemy rajstopy, które się porwały. Odetnij jedną nogawkę, zawiąż porządny supeł od spodu, wrzuć do środka cebule, zawiąż supeł od góry i powieś.

6. ZAMRAŻAJ RESZTKI I NADMIAR JEDZENIA.

Mrozić można naprawdę wiele produktów spożywczych. Dodam, że możesz wykorzystać do tego słoiki, jak tak robię, nic nie mrożę w torebkach do mrożenia. Trzeba tylko pamiętać, żeby zostawić trochę wolnej przestrzeni w przypadku płynnych produktów, np. zupy. Dla mnie dużym odkryciem było to, że można mrozić jarmuż. Po prostu układam ścisło liście jarmużu w słoiki i wstawiam go do zamrażarki. Wyjmuję później tyle liści, ile potrzebuję, a one rozmrażają się w błyskawicznym tempie i smakują zupełnie jak świeżo zerwane.

Kiedy kupuję włoszczyznę, zazwyczaj dzielę ją na dwie porcje, kroję i jedną połowę od razu zamrażam w słoiku.

Jeśli została Ci resztka jakiejś zieleniny czy ziół, poszatkuj je drobno, włóż do foremki na kostki lodu i zalej do około 2/3 wysokości oliwą lub olejem. Użyj później do zupy, sosu, leczo itp. Miętę czy melisę zalej standardowo wodą, będziesz mieć później orzeźwiające kostki lodu do wody.

7. NAUCZ SIĘ RÓŻNICY POMIĘDZY DATAMI WAŻNOŚCI NA PRODUKTACH.

Tydzień temu przytoczyłam statystyki Banków Żywności, które mówią, że aż 64% Polaków nie rozróżnia daty “Najlepiej spożyć przed” od “Należy spożyć do”. Jaka jest różnica? Najłatwiej zapamiętać to, że pierwsza data mówi nam o jakości, a druga o bezpieczeństwie dla naszego zdrowia.

Należy też pamiętać o tym, że są produkty, które w ogóle mogłyby nie mieć daty przydatności do spożycia. Są to m.in. miód, ocet, mąki, kasze. Obecne prawo zobowiązuje jednak producentów do podawania ich daty “Najlepiej spożyć do”.

8. GOTUJ Z RESZTEK.

Nie masz pomysłu, co zrobić z czerstwym pieczywem, obierkami po ziemniakach czy innych warzywach, pulpą po robieniu mleka roślinnego, białkami itp.? Zapoznaj się z przepisami kuchni zero waste. W internecie znajdziesz mnóstwo przepisów, ja polecam Ci zarówno stronę z przepisami, jak i książkę Sylwi Majcher “Gotuję, nie marnuję. Kuchnia zero waste po polsku”:

8. UŻYWAJ ZDROWEGO ROZSĄDKU I SWOICH ZMYSŁÓW.

O ile nie ryzykowałabym zjedzenia mięsa czy wędliny po upływie ich daty “Należy spożyć do”, o ile w przypadku produktów mlecznych podchodzę zdroworozsądkowo i organoleptycznie 😉 Jeśli Twoja rodzina je wędliny, to oprócz unikania plastiku jest jeszcze jedna korzyść z kupowania ich na wagę, bez opakowania, a najlepiej w kawałku, a nie krojoną. Kiedy kupujesz je w takiej postaci, z dobrego źródła, czyli bez dodatków glutaminianu sodu i innych składowych Tablicy Mendelejewa, to taka wędlina może leżeć niczym nie przykryta na telerzu w lodówce. W najgorszym wypadku obeschnie. Jeśli nie chcesz często chodzić na zakupy, to kup większą ilość, poporcjuj i zamroź.

Jeśli zdarzy mi się, że jogurt czy śmietana jest już po dacie ważności, to po prostu wącham i odrobinę próbuję. Takie podejście rekomendują nawet specjaliści od bezpieczeństwa żywności.

Przedstawiłam zaledwie kilka pomysłów czy też dobrych rad, które pomogą w niemarnowaniu żywności. Podziel się proszę w komentarzu swoimi sposobami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.